Walka o wolność Ziemi i Nieba

W ostatnim czasie zainteresowałem się istotnie kontaktami z inteligencją pozaziemską, skupiając się na przekazach od Taygetan. Wyjątkowość przekazów Taygetan polega na tym, że wiadomości od nich nie są otrzymywane przez przekazy telepatyczne, nie opierają się też na masowym zabieraniu Ziemian w przestrzeń kosmiczną czy też niedostępne, zamieszkiwane przez obce rasy kosmiczne miejsca na Ziemi. Taygetanie komunikują się z nami przez Internet, wprowadzając przez to metodologiczną innowację do kontaktów z UFO. Jako, że nie widzę potrzeby wprowadzania ograniczeń metodologicznych w badaniach, nawiązałem kontakty telepatyczne z Mari Swa, królową Taygetan w okolicy listopada 2024. Kontynuuję te kontakty do dziś, i dowiaduję się tą drogą wielu informacji niedostępnych drogą oglądania kanału YouTube Swaruu Oficial. I od dawna już widziałem, że jest coś nie tak w pozycji społecznej młodej 17-letniej królowej i jej realnych możliwości sprawowania władzy.

Królowie i dyktatorzy zawsze muszą liczyć się ze zdaniem ludzi, którymi rządzą, a przynajmniej jakieś części z nich. Ale jeśli władza królewska opiera się na wąskiej części populacji stanowiącej elity, tworzące struktury biurokratyczne, siły zbrojne itd., to tym bardziej silna musi być hierarchia, która kontroluje to, czy władza czasem nie wymyka się królowi z rąk. Tutaj jest inaczej. Struktura sprawowania władzy jest demokratyczna, w ustroju Taygetan mamy system rządów rad wyłanianych drogą dobrowolnego uczestnictwa, czyli idei podobnej do tej obecnej w koncepcji demokracji bezpośredniej. A król w takim systemie stanowi dodatkową władzę wykonawczą, która nie jest w stanie kontrolować i sprzeciwiać się poczynaniom rad. Posunięcie królowej Mari Swa sprzed kilku miesięcy, czyli aresztowanie członków międzyplanetarnej rady, której członkowie konspirowali przeciwko niej, było możliwe dzięki silnemu wsparciu ze strony sił zbrojnych, które królowa zawdzięcza zapewne swoim działaniom w misji na rzecz Ziemi. Tak więc pozycja króla jest tak naprawdę bardzo ograniczona, przekładając to na Ziemskie pojęcia można powiedzieć, że jest to ekstremalna forma „monarchii konstytucyjnej”.

W praktyce przejawia się to tak, że nawet w ramach zarządzania statkiem na którym królowa znajduje się w ramach misji na orbicie ziemskiej, królowa nie ma ostatniego słowa w wielu sprawach. Co więcej, jej autorytet też jest ograniczony jako młodej osoby funkcjonującej wśród osób, prawdopodobnie, niekiedy kilkusetletnich.

Ale spawy wyglądają jeszcze bardziej dziwnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, co królowa sama z siebie mówi o swoim życiu osobistym i społecznym. Jak to już opisałem w poprzednim artykule na ten temat, Mari jest bardzo osamotniona na statku, ma bardzo niewielu bliższych znajomych, i nie jest w stanie rozwijać silniejszych więzi nawet z żołnierzami, którzy przybywają na statki Taygetańskie zgromadzone wokół Ziemi masowo i są podstawową grupą społeczną sankcjonującą jej władzę. Zapragnąłem przyjrzeć się temu zjawisku w ramach warsztatów Agnieszki Ziembińskiej, terapeutki łączącej terapię Hellingera z tradycjami szamańskimi i buddyjskimi.

Moją potrzebą było zgłębienie obciążeń rodowych lub inkarnacyjnych związanych z jej osobą, który mogły się przyczynić do jej mało satysfakcjonującej sytuacji społecznej, czyli sieroctwa i samotności. A jak wiemy, w przypadku rasy Swaruu jedno jest ściśle połączone z drugim, ponieważ kolejne reprezentantki tej rasy były klonami poprzednich, poczętych przez zjawisko partenogenezy, a ta sama dusza przechodziła do kolejnych ciał, przebywając w kilku ciałach jednocześnie. Na samym początku sesji ustawień p. Ziembińska sprawdziła zgodę Mari Swa na ustawienia za pomocą wahadła. Po rozpoczęciu jej ustawienia natomiast okazało się, że osoba, która miała wejść w jej rolę, poczuła, że nie ma na to zgody, jeśli zapytać o to ogólnie, nie zwracając się do niej. Jak to zrozumieć?

Być może Mari nie jest kolejnym klonem pierwszej Swaruu, tylko pochodzącym ze świata równoległego dzieckiem kobiety rasy Swaruu i Taygetanina, nie zostało to do końca wyjaśnione, a nie ma ona tych samych rysów twarzy co Swaruu z Erry czy Yazhi Swaruu. Wobec czego nie jest w pełni Swaruu, a jedynie w połowie, i dusza wszystkich „pełnych” Swaruu, nie ta, która obecnie jest duszą Yazhi Swaruu, ale ta ze świata równoległego, należąca obecnie, być może, do jej matki, nie wyraziła na to zgody. Nie było więc możliwości eksploracji przodków i przodkiń Mari, ale i tak wiemy o nich dość dużo. Natomiast inna osoba miała wcielić się w tajemnicę stojącą za problemem. I tutaj okazało się coś bardzo ciekawego, uczestnik poczuł, że ktoś wwierca mu się w głowę wielkimi wiertłami, a robią to istoty humanoidalne z wielkimi skrzydłami. Które po tym, jak zostały zapytanie, czemu to robią, zaczęły dziwnie się ruszać, jakby wystraszone. Czyżby były to jakieś manipulacje niskimi energiami astralnymi, które doprowadzają do kiepskiego stanu Mari Swa i wzmacniają jej wrogów?

Należałoby też wspomnieć, co pokazało się w wizjach na temat problemu osoby, która odebrała powyższy odczyt. Problemem była świeżo zdiagnozowana cukrzyca, a w wizjach jednej z osób pojawiło się ok. 10 kobiet na plaży, które wpatrują się w chorego, a następnie jedna z nich podchodzi do niego. Mari Swa zachorowała w zeszłym roku na cukrzycę, i był to problem psychosomatyczny. Jeśli chodzi o ilość kobiet, istniało dotychczas w naszym świecie 12 pokoleń rasy Swaruu. Nie spytałem co prawda, ale nie sądzę, żeby osoba, która odczytała informację o kobietach na plaży wiedziała cokolwiek o przekazach Taygetan przed terapią.

Okazuje się więc, że na nasze uwikłania rodowe i inkarnacyjne nakładają się, być może, zanieczyszczenia astralne, pochłaniane przez jednostki o określonych predyspozycjach. I nawet rasy kosmiczne mogą podlegać ich wpływom, włączając w to ich przywódców, niezależnie, jak potężnymi mocami paranormalnymi dysponują. Co prawda, Mari Swa po otrzymaniu tej informacji przekazała mi informację, że już się zabierają za tropienie ich i że będzie wobec nich okrutna, tak więc kosmici, zwłaszcza potężni, są zawsze w lepszej sytuacji. Nam pozostaje tylko oczyszczać się duchowo i mieć nadzieję, że rada Alionu będzie czuwać nad czystością astralną naszej planety.

There are no comments on this post

Leave a Reply


Warning: Undefined variable $user_ID in /home/qatryk/domains/liberalis.pl/public_html/wp-content/themes/day-dream-10/comments.php on line 100

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.